niedziela, 10 listopada 2019

USUS DORPATENSIS

CZYLI PRZEBIEG POSTĘPOWANIA HONOROWEGO

PODŁUG KODEKSU DORPACKIEGO

OBOWIĄZUJĄCEGO W KONWENCIE POLONIA

Fil. Jan Trószyński , ostatni „dorpacki” olderman Konwentu był autorem Kodeksu Postępowania Honorowego, który został w Wilnie uzupełniony w drobnych szczegółach przez fil. Włodzimierza Cywińskiego i w tym kształcie został na konwencie zwyczajnym dn. 30 stycznia 1931 r., potwierdzony i oddany do użytku Konwentu jako obowiązujący.

Wstęp.

Przystępując do opisania przebiegu sprawy honorowej podług obowiązującego nas Kodeksu Dorpackiego, zaznaczyć należy, iż „wyzwanie” jest li tylko wyzwaniem na Sąd Honorowy, wyrok którego jest bezapelacyjny i który w zależności od stopnia obrazy może dać lub nie, stronie obrażonej alternatywę tj. wybór między placem czyli pojedynkiem, a przeprosinami; lub też wynieść inny, zależnie od okoliczności, wyrok.

Wyzwanie,

może być osobiste i wówczas polega na wypowiedzeniu słowa „wyzwany” (gefordert), lub na zamianie biletów wizytowych, albo też nieosobiste tj. przez osobę trzecią, która nie jest obowiązana być zastępcą na ewentualnym Sądzie lub placu. Wyzwanie osobiste ma zwykle miejsce bezpośrednio po obrazie; wyzwanie przez osobę trzecią następuje przeważnie wówczas, gdy strona obrażona nie chciała czy też nie mogła zareagować bezpośrednio. W wypadku wyzwania osobistego, strona wyzywająca obowiązana jest bezpośrednio po wyzwaniu opuścić lokal w którym znajduje się przeciwnik. Wyzwanie nie może nastąpić później niż po upływie 72 godzin od chwili obrazy, gdyż strona przeciwna ma prawo stronie obrażonej po upływie tego terminu odmówić satysfakcji.

Odmowa wyzwania – „Holz – comment”

Wyzwanie nie zawsze bywa przyjęte. Jednostka o małem poczuciu honorowem, może wyzwania nie przyjąć, może też strona wyzwana nie przyjąć wyzwania w wypadku, gdy strona wyzywająca jest powszechnie znaną z niehonorowości jednostką, lub gdy ciąży na niej piętno hańby, itp. W tych wypadkach, odrzucając wyzwanie, strona wyzwana naraża się ewentualnie na tzw. „Holz – comment”, czyli wymierzenie sobie sprawiedliwości przez stronę obrażoną przy pomocy kija.

Wszyscy członkowie KONWENTU POLONIA pod groźbą skreślenia z listy członków, obowiązani są przyjąć bezwarunkowo wyzwanie, gdy mają do czynienia z członkami Kartelów.

O zastępcach i superarbitrze.

Po przyjęciu wyzwania strona wyzwana obiera sobie zastępcę (sekundanta) czyli arbitra, który z zastępcą strony przeciwnej wybiera superarbitra. Kandydaturę supra stawia arbiter strony wyzywającej, przyczem pierwsze dwie kandydatury mogą być odrzucone bez umotywowania, trzecia zaś musi być przyjęta bezwzględnie. Gdy sprawa zachodzi między Polonusami, na supra powinien być wybrany jeden z pięciu członków Stałego Sądu Honorowego.

Ilość zastępców z każdej strony zależy od ważności sprawy i trudności jej rozstrzygnięcia. W wypadkach o charakterze małoważnym, wystarczy po jednym arbitrze z każdej strony, w sprawach bardziej skomplikowanych, ilość arbitrów wzrosnąć może do pięciu z każdej strony. Zwykle wystarcza całkowicie po dwóch zastępców z każdej strony, a w sprawach między Polonusami po jednym.

Zastępcy obu stron wraz z superarbitrem tworzą sąd Honorowy.

Kuromaż.

Zdarza się, że obie strony dochodzą do obopólnego porozumienia i pogodzenia się przed zwołaniem Sądu Honorowego. Ma to miejsce wówczas, gdy jedna ze stron uznając swą winę lub nietakt, chce sprawę załatwić polubownie, lub też wyjaśnić, że postępowaniem swoim nie miała zamiaru obrazić. Gdy strona przeciwna na takie załatwienie sprawy przed zwołaniem Sądu Honorowego godzi się – nazywa się to kuromażem. Wobec tego, że od chwili wyzwania wszelkie stosunki między przeciwnikami są zerwane, strona może zaproponować kuromaż tylko przez swego zastępcę, nigdy bezpośrednio. O ile zakuromażowanie sprawy nie dojdzie do skutku, trwa ona w dalszym ciągu bez żadnej zmiany.

Comment suspendu.

Zdarzyć się mogą nieraz okoliczności zmuszające rozciągnąć sprawę na czas dłuższy nieograniczony. Przeciwnicy mogą w tym czasie przypadkowo spotkać się wśród okoliczności, gdy wymagania etyki towarzyskiej lub inne powody nie pozwalają wzajemnie się ignorować. W takich wypadkach strony poróżnione porozumiewają się, jeżeli to możliwe przez swoich arbitrów i na czas konieczny zachowują się tak, jak gdyby między niemi nic nie zaszło. Takie chwilowe zawieszenie sprawy nazywa się „comment suspendu”. O ile nie można zawiesić sprawy przez zastępców, lub przez jakąś trzecią osobę, jeden z przeciwników może w ostatecznym razie zaproponować „comment suspendu”, osobiście.

Nachtusch.

Od chwili wyzwania zrywają się absolutnie wszelkie stosunki między stronami. Przeciwnicy powinni starannie wzajemnie się unikać. Konwentowicze nie mogą przebywać w tym samym pokoju na kwaterze Konwentu. Rzecz prosta, że wykluczone są wszelkie wymiany słów, a tem bardziej słów obraźliwych. Zwracanie się pod adresem przeciwnika już po wyzwaniu nazywa się „nachtusch’em” i daje stronie przeciwnej prawo odmówienia satysfakcji. Konwentowicz za popełnienie nachtusch’u odpowiada przed Stałym Sądem Konwentowym, jednak sprawa toczy się dalej zwykłym trybem. Gdy sprawa nie została przez kuromaż zlikwidowana i nie ma żadnych przeszkód do jej prowadzenia, zostaje zwołany Sąd Honorowy.

Procedura sądu Honorowego.

Po środku za stołem zajmuje miejsce superarbiter, po prawej jego stronie zastępcy strony wyzywającej, po lewej, zastępcy strony wyzwanej. Sąd Honorowy prowadzi sprawę do końca bez przerw niezależnie od jej długości, przyczem wysłuchiwanie stron odbywa się stojąc. Przeciwnicy powinni być wprowadzani do pokoju w którym odbywa się posiedzenie Sądu różnemi drzwiami i stają przed stołem po stronach swoich zastępców. Wtedy super zapytuje w imieniu Sądu czy strony pod słowem honoru zobowiązują się poddać wszelkim wyrokom Sądu i przypomina im, że wyrok Sądu Honorowego jest bezapelacyjny. Tylko po otrzymaniu pozytywnych odpowiedzi Sąd może sprawę dalej prowadzić. Milczenie uważa się za odpowiedź twierdzącą. Superarbiter proponując wówczas pogodzenie, zwraca się do stron z temi słowami: „Z obowiązku superarbitra proponuję stronom pogodzenie się … milczenie oznacza niezgodę” W sprawach między Polonusami superarbiter wszystkie te formalności pomija. Po panującym zazwyczaj milczeniu super zapytuje, kto jest stroną wyzywającą i po otrzymaniu odpowiedzi udziela się jej głosu dla zreferowania sprawy. Ograniczając się również do przedstawienia tylko faktów referuje sprawę strona wyzwana. Następnie superarbiter udziela kolejno głosu zastępcom stron wyzywającej i wyzwanej, którzy w cel wyjaśnienia sprawy mogą zadawać stronom szereg pytań. Jako ostatni stawia pytania super. Na zakończenie, super po raz drugi udziela głosu zastępcom w tej samej co i poprzednio kolejności. Zastępcy chcąc sprawę wyjaśnić ograniczają się nadal tylko do pytań. Po skończonej indagacji, przeciwnicy wychodzą.

Od chwili opuszczenia pokoju, aż do wydania wyroku, zastępcy obu stron zatracają swój partialny charakter i stają się automatycznie sędziami nieskrępowanymi opinią swoich klientów o czem obowiązany jest uprzedzić super, zastępców. Sąd honorowy opierając się na zeznaniach przeciwników większością głosów decyduje: 1o, czy była obraza; 2o, po czyjej stronie; 3o, w jak wielkim stopniu. Po rozstrzygnięciu tych pytań zostaje wydany:

Wyrok

Rozróżnia się następującą gradację wyroków:

  1. Przeproszenie przez zastępcę, przyczem przeproszenie przez pierwszego zastępcę daje większą satysfakcję stronie obrażonej, niż przez drugiego i itd.
  2. Przeproszenie osobiste na stronie.
  3. Przeproszenie wobec zastępców.
  4. Przeproszenie w dowolnej formie wobec Sądu.
  5. Przeproszenie wobec Sądu według zredagowanej przez Sąd formuły.

W sprawach bardzo ważnych wynoszona jest:

 

Alternatywa

Tj. udzielenie stronie obrażonej prawa wyboru między przeproszeniem według ułożonej przez Sąd formuły, a placem.

Po uchwaleniu wyroku zastępcy przywołują przed sąd swoich klientów, w obecności których zostaje wyrok przez superarbitra odczytany w formie następującej: „Sąd Honorowy zwołany dn. …w sprawie między panami (com., barw., kolegami), X i Y a składający się z arbitrów:XX z jednej strony a YY z drugiej, uznał, że …X obraził…Y i postanowił, że X ma przeprosić .. Y w formie …, lub, daje … X wybór między przeproszeniem w formie …., a placem …”. Na odczytaniu wyroku kończy się rola Sądu Honorowego. Jeżeli Sąd Honorowy wyniósł alternatywę w sprawie między dwoma Polonusami, przeproszenie może mieć miejsce. Jeżeli alternatywę uzyskuje Polonus w sprawie z burszem (nawet skartelowanym), albo z wilderem – obowiązuje plac.

Po decyzji placu, zastępcy stron (niekoniecznie ci co prowadzili sprawę w Sądzie Honorowym) zbierają się dla omówienia warunków starcia i strony technicznej placu.

 

Mensura,

czyli pojedynek na placu, może odbyć się na pistolety, lub na broń białą. Mensura może być górna – cała postać przeciwnika i dolna – od pasa w dół.

Członkowie KONWENTU POLONIA według specjalnego przywileju przyznanego w roku 1851 przez Ch!C! w Dorpacie, przyjmują tylko pistoletową mensurę. Gdy Polonus proponuje jako obrażony pistolety, a przeciwnik jego, pistoletów przyjąć nie chce, Polonus może przyjąć inny rodzaj broni jedynie za zgodą Konwentu. Mensura może odbyć się po wyroku Sądu Honorowego nawet po upływie kilkunastu lat, w koniecznych więc wypadkach przeciwnicy korzystać mogą z „comment suspendu”.

Mensura na pistolety odbywa się w sposób następujący:

Na miejsce i w czasie umówionym na posiedzeniu zastępców, przybywają strony wraz ze swemi zastępcami i doktorami (po jednym doktorze z każdej strony); super przyjeżdża z którąkolwiek ze stron. Zastępcy i super na placu mogą być inni niż na Sądzie Honorowym. Na placu Polonusów dopuszczalna jest tzw. „korona”, czyli Konwentowicze przyglądający się placowi. Po przybyciu na miejsce, partnerzy nakładają tzw. „eierbind’y”, o ile tego przedtem nie uczynili. W tym czasie super wziąwszy pod rękę pierwszych zastępców, odmierza krokami plac i oznacza miejsca duelantów, numerując stanowiska: jedynka i dwójka. Przy wyznaczaniu kierunku placu, super winien brać pod uwagę warunki terenowe: przeciwnicy powinni stać na równym poziomie, tła powinny być jednakowe, nie wolno stawiać przeciwników wzdłuż drogi lub ścieżki, należy unikać tła na którym odcinają się pnie drzew i t. p. przedmioty ułatwiające celowanie. Gdy strony są już gotowe i plac obmierzony, super daje stronom do ciągnięcia pistolety oznaczone numerami „1” i „2”. Przeciwnik obrażony ma pierwszeństwo wyboru. Strona, która wyciągnęła pistolet Nr 1 staje na placu nr 1, strona, która wyciągnęła pistolet Nr 2, staje na placu nr 2. Następnie zastępcy nakładają swym klientom na pistolety spłonki (kapiszony) dla wypróbowania i poznania broni. Po zestrzeleniu kapiszonów zastępcy nabijają swym klientom pistolety pod nadzorem supra. Po dokonaniu tych czynności przeciwnicy schodząc ze stanowisk, stają przed sądem. Superarbiter zwraca się wówczas do nich ze słowami: „Spełniając obowiązek superarbitra proponuję stronom pogodzenie się – milczenie uważam za odmowę”. To samo powtarzają pierwsi zastępcy: „spełniając obowiązek pierwszego zastępcy proponuję w imieniu swoim i w imieniu drugiego zastępcy pogodzenie się – milczenie uważam za odmowę”. Po panującym zwykle po tych słowach milczeniu, superarbiter odczytuje warunki mensury:1. mensura dolna lub górna; 2. ilość kroków – w Konwencie zwykle 20 lub 25; 3. Wymiana strzałów jednoczesna lub kolejna – wymienia kolejność; 4. ilość strzałów – jedno lub kilkorazowa wymiana; 5. oddanie strzału między „raz” i „stój”; 6. czas strzału, zwykle pięć sekund:między „raz” a „dwa” upływają trzy sekundy, między „dwa” a „stój” dwie sekundy; 7. Strzał nie oddany lub spalony na panewce uważa się za strzał oddany.

Po odczytaniu warunków mensury, Sąd wychodzi na plac. Partnerzy stają na swoich stanowiskach obróceni prawemi bokami nie patrząc na siebie; pierwsi zastępcy zajmują miejsce w odstępie pięciu kroków od swoich klientów, pozostali stają w miejscach dowolnych. Superarbiter staje w połowie odległości między paucandami o kilka kroków w głąb od linii strzałów. Po zajęciu stanowiska super nakazuje pierwszym zastępcom wręczyć broń stronom, poczem zapytuje: „czyście gotowi?”, po otrzymaniu od zastępców odpowiedzi: „tak”, mówi: „baczność! będę liczyć! – raz! – (po trzech sekundach) – dwa! – (po dwóch sekundach) – stój!” – Super obowiązany jest liczyć sekundy na zegarku. Strona wykraczająca przeciwko warunkom mensury odczytanym przed wejściem na plac, np. usiłująca strzelać przed komendą „raz”, lub po komendzie „stój”, albo celująca w głowę, gdy warunki zastrzegają mensurę dolną, spodziewać się może kuli od zastępcy strony przeciwnej a nawet własnej. Po komendzie „stój”, super ogłasza: „mensura ex”, na co zastępcy strzelają jednocześnie ze swych pistoletów w górę. Strzał ten oznacza koniec mensury.

 

Pogodzenie po sprawie.

Gdy wyrok sądu (przeproszenie lub mensura) został już wykonany, może nastąpić, lecz nie jest konieczne, pogodzenie stron. Zwykle strona wyzywająca proponuje przez zastępcę pogodzenie, które może być przyjęte lub odrzucone. Jeżeli sprawa miała miejsce między Polonusami, pogodzenie musi nastąpić bezwzględnie.

 

Pogodzenie Przed Mensurą.

Pogodzenie na placu przed mensurą może nastąpić, lecz przyjęcie propozycji pogodzenia nie jest obowiązujące. Polonusi nie proponują i propozycji nie przyjmują.

 

Niestawienie się na Plac.

O ile jedna ze stron na plac się nie stawi, wówczas zostaje spisany na miejscu przez superarbitra i zastępców protokół jednostronny, który zostaje wręczony stronie na placu obecnej. Za zgodą strony przeciwnej stanąć może na plac pierwszy zastępca nieobecnego klienta. Polonusi mają obowiązek domagania się takiego rozwiązania. Nie powstrzymuje to jednak biegu dyskwalifikacji przeciwko nieobecnemu paucandowi, o ile nie stwierdzono okoliczność dającą się określić jako vis maior. Na placu między Polonusami przepisy te nie obowiązują.

 

Przenoszenie Obrazy.

Jeżeli osoba trzecia powtórzy osobie zainteresowanej obraźliwe zdanie wypowiedziane pod jej adresem, a nie chce wyjawić autora tego zdania, wówczas obrażony winien żądać satysfakcji od tej osoby.

1J. Trószyński (1894 – 1971), studiował w Dorpacie medycynę w l. 1915 – 1918. Ochotnik WP w l. 1918 – 1920, przed II wojną św. dr major, naczelny lekarz 55 p. piech. w Lesznie