nosferatu_1Zebraliśmy się na kwaterze Konwentu, aby uczcić pamięć naszych przodków i oddać cześć zmarłym Polonusom. Zasłonięte okna, przygaszone światło, tylko płomienie świec. Wszyscy zebrani przy stole suto zastawionym trunkami. Cichym głosem, szeptem niemalże, zaczęła się opowieść o dawnych obrzędach ludowych, takich jak Dziady i Zaduszki, ugaszczaniu dusz zmarłych, dawaniu jałmużny żebrakom, zwyczaju palenia świateł na rozstajach, rozpalaniu ognisk na mogiłach wątpliwych, wszelkich czynnościach zakazanych i owych upirach, czyli wąpierzach błądzących po tym łez padole. Do tego wiedzy praktycznej garści kilka o przeciwdziałaniu przeistoczeniu, a także z martwych powstałym. Aha, zapomniałbym, wszak upiory nie istnieją… W ten sposób spędziliśmy Dziady Konwentowe, czytając z podziałem na role drugą część mickiewiczowskich Dziadów, oglądając poprzedzony prelekcją film „Nosferatu” w reżyserii Friedricha Wilhelma Murnaua (arcydzieło kina grozy).