11 listopada to dla Konwentu zawsze wyjątkowy dzień – oprócz Święta Niepodległości Polski, które liczy sobie „zaledwie” 98 lat, my obchodzimy także urodziny Konwentu, jedne z dwóch w roku. Tym razem były to już 188 urodziny. Wśród wielu „jak zwykle” i „jak tradycyjnie”, jakie padają zawsze przy okazji relacji z obchodów, wymienić należy takie punkty programu jak: msza święta w intencji zmarłych, poległych i zamordowanych członków naszego Konwentu i naszych Rodzin (z udziałem pocztów sztandarowych), konwent solenny (zebranie w ważnych, ale tajnych sprawach) i kulminację obchodów — biesiadę w gronie blisko 60 członków Konwentu – fuksów, barwiarzy, comilitonów i filistrów, oraz naszych gości z korporacji polskich z Warszawy i Gdańska (Arkonia, Welecja, Lauda) oraz estońskiej Fraternitas Estica. Komersz odbył się po raz kolejny w malowniczym otoczeniu Opery Leśnej w Sopocie. Korzystny układ tegorocznego kalendarza pozwolił nam na zorganizowanie pokomerszowego śniadania burszowskiego. Może ktoś z naszych czytelników jadł kiedyś jajecznicę ze 100 jaj na boczku? My robimy to regularnie – najczęściej 12 listopada i 4 maja rano. Oczywiście u siebie na kwaterze. Z okazji 188 urodzin życzymy Konwentowi aby wzrastał i rozkwitał. Tego samego Rzeczypospolitej Polskiej – w związku z jej 98-leciem.