Pamięć o powstaniu styczniowym trwa w Konwencie od XIX w. Nie tylko dlatego, że jesteśmy jedyną polską korporacją, której członkowie wzięli czynny udział w tym tragicznym zrywie. Wielu walczyło, niemało zginęło z bronią w ręku, inni pomagali – jako lekarze, kurierzy, organizatorzy przerzutów broni, członkowie władz cywilnych i wojskowych powstania i reprezentanci Rządu Narodowego zagranicą. Wielu zesłano na Syberię konfiskując majątek i skazując na poniewierkę. Pamięć Ich, a także wszystkich powstańców uczciliśmy zbierając się na kwaterze w środowy wieczór. Spokojna dyskusja zaplanowana jako wymiana argumentów między zwolennikami „bić się” i stronnikami „nie bić się” wzbudziła nieoczekiwane emocje i przerodziła w prawdziwe starcie. Przy okazji poruszono dziesiątki wątków i tematów – o łabędzim śpiewie Rzeczypospolitej Szlacheckiej, o trudnych początkach narodu ponadstanowego – nie tylko szlacheckiego, ale także chłopskiego i mieszczańskiego, o romantycznej duszy i pozytywistycznej pracy, o kulcie powstania i ogromnym szacunku dla powstańców w okresie międzywojennym i o wielu innych ważnych sprawach. Pogodził nas film „Szwadron” J. Machulskiego, który większość obejrzała po raz pierwszy. Nie jest to może arcydzieło sztuki filmowej, ale kilka scen wzruszyło, kilka wywołało głębszą refleksję – a to już wiele. Wychodziliśmy z kwatery po północy nadal dyskutując.  Powstańczy zryw – na pewno tragiczny, nieprzygotowany,  skazany na klęskę militarną, ale jakże piękny dał plon.  Chwała powstańcom !