Niedziela – 3. dzień obchodów rozpoczął się w momencie, który mało kto dokładnie sobie przypomina. To najlepszy dowód, że bawiliśmy się świetnie. Po sobotniej „herbatce tańcującej” prawie nikt nie zmrużył oka, a jeżeli nawet udało mu się to trudne zadanie, spał kilka kwadransów, aby przybyć na burszowskie śniadanie, które od 10:00 Konwent Polonia serwował swoim gościom w gościnnej, zaprzyjaźnionej z Konwentem restauracji „Instytut Spraw Wszelakich” w Sopocie. Dla ostatnich Mohikanów ułatwieniem był fakt, że w tymże Instytucie bawili się poprzedniego dnia i nocy. Pożegnaniom nie było końca, podobnie jak przesunięciom godziny odjazdu. To, że nasi goście z dalekiej Estonii czy Łotwy, ale także niezbyt bliskiego Monachium czy Getyngi zostali z nami do późnych godzin popołudniowych skazując się na powrót nocą – było najlepszym komplementem dla nas jako organizatorów.
Zmęczeni, ale szczęśliwi żegnaliśmy naszych przyjaciół. To był weekend, który na długo wryje się w naszą pamięć. Dziękujemy naszym wspaniałym gościom za to, że byli z nami.
Za rok 53. Komersz Narodów Bałtyckich w Hamburgu. Już nie możemy się doczekać !