W dniu poprzedzającym obchody wiosennego komerszu wybraliśmy się ponownie do Dunajek, aby poczuć smak wojennej przygody. Zabawy i ćwiczenia z bronią to wszakże polonuska tradycja. Tym razem zabawa w paintball zasłużyła na miano „kartelowej”. Na polu bitwy, naprzeciw Polonusów stanęli Arkoni, Weleci i fuks Fraternitas Estica dopingowany przez barwiarzy. Zdobyliśmy wszystkie forty, piramidy opon, zagajniki i bazy. Trup słał się gęsto, kule furczały w powietrzu, siniaków nikt nie zliczy. Wspaniała zabawa, duża dawka adrenaliny, ale również powód do zadumy nad ledwie wyobrażalnym dla nas losem żołnierzy frontowych – wśród nich wielu naszych poprzedników. Zażarta walka dwóch drużyn trwała do późnych godzin popołudniowych. Polonusi – amatorzy konnej jazdy zdążyli jeszcze wyruszyć na przejażdżkę po okolicznych malowniczych lasach, a wieczorem odbył się mały mecz w bule z drużyną gospodarzy – serdecznie nas podejmujących. Do Dunajek na pewno powrócimy nie raz.