Kwaterowy seans filmowy z przygodami. Po pierwsze rzutnik nie chciał dogadać się z komputerem, po drugie rzeka herbaty cudem ominęła sprzęt. Chociaż fuks Maciek przyniósł z sobą jak zwykle swoje kontrpropozycje („Bulwar zachodzącego słońca” i „Październik”) – zwyciężył „Zapach kobiety” z Alem Pacino. Ten film czekał na konwentową premierę już ponad rok. Potwierdził swoją klasę, skoro większość zapowiadająca szybsze wyjście z kwatery została do samego końca, czyli do północy. Goście też dziarsko wytrzymali. Obejrzeliśmy więc słynne tango i przejażdżkę ferrari, ale przede wszystkim dowiedzieliśmy się od pułkownika Slade’a co w życiu mężczyzny naprawdę się liczy.