Po blisko 10-letnich próbach oficjalnego uznania przez „Chargierten Convent” i uzyskania pełnych praw, po 1843 r. Polonia, wciąż działająca w ukryciu, przeżywa poważny kryzys, w efekcie którego dochodzi do podziału na kilka grup: „Ogół”, „Szczegół”, „Fryczarnię”, „Chmielkarnię”, „Struwarnię” i „Popiarnię”.  Pomimo różnic Polacy utrzymują ze sobą poprawne stosunki, a na zewnątrz występują jako jedno środowisko. Niemieccy korporanci zrzeszeni w Ch!C! po długich dyskusjach postanawiają o nadaniu Polakom szczególnego statusu do czasu zakończenia trudności zewnętrznych (wrogość władz) i wewnętrznych (negocjacje dotyczące przywilejów i obowiązków polskich korporantów w zdominowanym przez Niemców Ch!C!). Zapada uchwała:
„Polacy studiujący w Dorpacie, mają być uważani za filistrów, zaś uchwała niniejsza winna być po wsze czasy wniesiona do księgi protokołów Chargiertenconventu”.

Był to ogromny sukces Polaków i dowód ich wpływowej pozycji w Dorpacie. Uchwała oznaczała przede wszystkim, że:
– dotyczyła wszystkich Polonusów, bez względu na ich ówczesną przynależność (potwierdzenie zasady narodowej w korporacji)
– wyłączenie Polonusów spod niemieckiego sądu ogólnostudenckiego (Burschengericht) na rzecz własnego sądownictwa
– przyznanie Polonusom „menzury filisterskiej”, a więc prawa, a nawet obowiązku wyboru pistoletów jako broni pojedynkowej
– szczególnych form towarzyskich stosowanych odtąd wobec Polaków, których tytułowano w relacjach studenckich jak osoby dorosłe.

Co ważne prawo menzury filisterskiej nie było łaskawym darem, ale zostało przez Polaków „wyrąbane”, a właściwie wystrzelane. Polonusi nie podzielali powszechnego wśród niemieckich korporantów umiłowania do pojedynków na rapiery. Lubowali się za to – i to od dawna – w broni palnej, o czym zaświadcza przykład śp. Izydora Szulcmana, Polonusa, który zginął w 1849 r. w pojedynku – właśnie na pistolety.